Minął termin przeglądu - i co teraz?

Hmm - moje troszkę . :slightly_smiling_face: Plastikową osłonę silnika w jednym miejscu podczepiłem drutem, bo mi śruby słabo trzymają, a nie miałem odpowiednich części akurat żeby to prawidłowo zrobić. Ale przegląd juz z głowy - choć te 70 km do stacji to trochę się stresowałem :slightly_smiling_face: Zwłaszcza że akurat jak na złość prędkościomierz zastrajkował, i się bałem, żeby gdzieś głupio nie przekroczyć akurat przy jakimś patrolu, a nie byłem pewien, jak się obroty dokładnie na prędkość przekładają :slightly_smiling_face:

Mi roczny przeglad starcza zwykle na 2 lata a tu taki stres :v;

A mi dopóki policja mnie nie zatrzyma i zabiorze dowód :laughing: w sumie jeszcze tak nie mogę powiedzieć, bo może na jeszcze dłużej :grin:

Hehe, to ja przy was się czuję jak wzór praworządności :slightly_smiling_face:
A jak zabiorą dowód - to co dalej? I czy zatrzymują tez samochód, zholowują (kurcze, jak to się pisze? :slightly_smiling_face: ) i trzeba na piechte wracać a potem za parking płacić?

Zabierają dowód i dają Ci pokwitowanie następnie wsiadasz w auto i ogień :grin:

Pokwitowanie jest ważne parę dni, jedziesz na przegląd, a po nim do wydziału komunikacji odebrać dowód.

A jak jeździsz na pokwitowaniu i Cie policja zatrzyma i poprosi o dowód to wg. Kornagi pytasz się: “A oddaliście?” :laughing: