Hmm - moje troszkę .
Plastikową osłonę silnika w jednym miejscu podczepiłem drutem, bo mi śruby słabo trzymają, a nie miałem odpowiednich części akurat żeby to prawidłowo zrobić. Ale przegląd juz z głowy - choć te 70 km do stacji to trochę się stresowałem
Zwłaszcza że akurat jak na złość prędkościomierz zastrajkował, i się bałem, żeby gdzieś głupio nie przekroczyć akurat przy jakimś patrolu, a nie byłem pewien, jak się obroty dokładnie na prędkość przekładają ![]()
Mi roczny przeglad starcza zwykle na 2 lata a tu taki stres :v;
A mi dopóki policja mnie nie zatrzyma i zabiorze dowód
w sumie jeszcze tak nie mogę powiedzieć, bo może na jeszcze dłużej ![]()
Hehe, to ja przy was się czuję jak wzór praworządności ![]()
A jak zabiorą dowód - to co dalej? I czy zatrzymują tez samochód, zholowują (kurcze, jak to się pisze?
) i trzeba na piechte wracać a potem za parking płacić?
Zabierają dowód i dają Ci pokwitowanie następnie wsiadasz w auto i ogień ![]()
Pokwitowanie jest ważne parę dni, jedziesz na przegląd, a po nim do wydziału komunikacji odebrać dowód.
A jak jeździsz na pokwitowaniu i Cie policja zatrzyma i poprosi o dowód to wg. Kornagi pytasz się: “A oddaliście?” ![]()