A co u Was nie
![]()
wiesz jak to jest cudze chwalicie a swojego nie widzicie ![]()
Tak, no to wszystkiego dobrego wszystkim, a ja idę się pakować i wyruszam ciuchcią popatrzeć na te krótkie spódnice ![]()
czeka mnie ze 7/8 godzin podróży więc uzbrajam się w cierpliwość ![]()
Pozdrówki dla wszystkich co są w Koszalinie!
ja jestem od urodzenia ![]()
widze wujku ze zebralo ci sie na zarty
w takim razie pozdro dla mieszkancow koszalkowa i przyjezdnych ![]()
I jak Kubuś, co sie działo
jak te spódniczki, bo u nas jakoś je wywiało ![]()
Chmmm, było fajnie, bardzo fajnie - dotarłem w środę ok 23 (przypomnę, że wyjechałem o 15 chyba 20), usiedliśmy do kolacji, a później pamiętam, że ktoś mnie szarpie, szarpie i krzyczy
Otwieram oko i się okazuje, że Bokiej stoi i kolejny raz powtarza - JEDZIESZ Q..WA CZY NIE
Uwierzcie, że w pierwszej chwili to mi się zdawało, że coś mi się śni - uwierzyłem jak podniosłem głowę z poduszki. Takiego stanu we śnie nie ma (swoją drogą to ciekawe, czy zdarzyło Wam się żeby Wam się śniło, że macie kaca albo jesteście pijani
Mnie też nie
), powolutku się podniesłem zerkłem na zegar i zaczęło mi się wszystko w całość układać - poszliśmy spać w nocy po kolejnej fince, a Bokiej mnie budził o 8.54 ![]()
O 9.00 zaczynał się Rajd Zwycięstwa organizowany przez Automobilklub Koszalin, na który oczywiście zdążyliśmy
(Kornaga z Wujkiem nas zapisali my byliśmy 6 po 9
)
Było bardzo fajnie i dużo dobrej zabawy - aparat mój wyładowaną dość bakterię poza tym byłem lotnikiem/pilotem Bokieja więc zdjęć niewiele…
Zorganizowano 13 odcinków specjalnych, z których dwa odpadły, na odcinki dojazd był według mapy w stylu tej z naszego rajdu
OS odbywały się na terenach parkingów, placów i parków, było nawet kilka szybkich, takich na włożenie dwa
Zabawa trwała do około 15, 16, nie pytajcie, które miejsce zajeliśmy bo to nie o to chodziło - startowały auta N grupa, małe zwinne i do slalomów między pachołkami skuteczniejsze niż szucha - ale za to zabrakło nagród za najbardziej efektowne pokonanie trasy - to byłaby kokurenca dla nas
Mistrzostwo świata w kieszeni
Jeden wielki pokaz Perrrfekcyjnego Drrrriftu
Bokiejowi druty wyszliu z opony…
No cóż, a później, nie mogę tego pominąć, obiadek, monster na trochę czyli zamiana… ale zaraz, zaraz - kłamie, przecież my jak wróciliśmy z rajdu to myśleliśmy, że za chwilę umrzemy i trza to było przeczekać, czekaliśmy tak do wieczora, później wpadło kilka osób i cóż - znowu się obudziłem rano - to jużpiątek (jak to na wakacjach szybko czas leci
). W piątek już w łąsciewie od południa był monster, trza było podłubać i zrobić/dokończyć 724td ![]()
To był chyba najbardziej spokojny dzień oczywiście do pewnego momentu - kurcze pare dni minęło, a ja mam problem z pamięcią - ciekawe czemu
![]()
No ale dość tych dewagacji, ważne, że 724 td odpaliła tej nocy
A radość właściciela była ogromna - piszę odpaliła, ale to już jakby mówię o tym, że były pierwsze jazdy, pierwszys raz paliła już w piętek ![]()
Było jeżdżone i na CPNie tankowany ON
Śmieszna sprawa - jechaliśmy już nawet prawie 110 km/h - da się
pójdzie więcej… ![]()
A na koniec czekaliśmy na walkę Gołoty - finka się znalazła na stole dopiero około 4,30 rano
W innym wypadku nie doczekalibyśmy tej walki…
SKończyła się jak wiecie około 7, o 8 był już Marcin, ale nie miał z kim pogadać - musieliśmy co nie co odespać
A później, zapakowaliśmy konia do Upelka i do domku się zebraliśmy około 17 ![]()
Może nie brzmi to jak opowieść fantastyczna, ale dobry nastrój, dobrą zabawę i dobre towarzystwo trzeba poczuć - z opisami takich zdarzeń jest zawsze jakiś problem
Powiem tylko, że zawsze jak mam wracam to mi sie nie chce. Czas minął szybko i w miłym towarzystwie,a to najważneijsze ![]()
Napewno było fajowo, ale jakoś nic nie piszesz o tych spódniczkach ![]()
Ups, zap[omniałem, zaaferowałem się - oczywiście były
Nawet na podium stanęły i takie zdjęcia oczywiście mam
Wyślę do Łyżwy i znajdą się na stronie ![]()
Teraz to pełnia szczęścia, a już myslałem że Aniea kontroluje tok rozmów i dlatego nie wspomniałeś o tym drobnym szczególiku. ![]()
Nie, nie, nie - ani Ani, ani Agnieszki
nie było na rajdzie
Piękne jest życie słomianego wdowca parampampam ![]()
Fakt - miejsca zajeliśmy wysokie (patrz od końca) - ale liczyła się zabawa. No i ja musze się jeszcze dużo uczyć - bo jak narazie to nie sięgam do pięt Bokeja i Kornagi. ![]()
Ale cóż - to jest moja pierwsza szócha, pierwsze auto z big blockiem, szperą i automatem (i to jeszcze o dłuuugich przełożeniach) - nie ukrywam na takie rajdy łatwiej jechać z manualną skrzynią.
Wujku, uważam, że było dobrze - niczego sobie nie ujmuj ![]()
Na pewno zauważyłeś, że dzięki trzem ludziom była tak duża publika
Nie zauważył tego jedynie organizator ![]()
Nie trzem tylko czterem - zapomniałeś o Rafale w 318is - lepsze czasy robił niż my. ![]()
Ups, przepraszam, myślałem o szuchach ![]()
Wam to tylko pozazdrościć…
Tu nie ma co zazdrościć
Trza się włączyć do zabawy ![]()
taaaa kupil grata i od razu do remontu ![]()
![]()