W moim 628CSi jeszcze nigdy (odkad ja mam) ogrzewanie nie dzialalo tak w 100% dobrze, do niedawna bylo tak ze w miesicie przy umiarkowanej jezdzie dzalalo niezle, ale powyzej 160km/h zaczynalo grzac na maksa bez opamietania, mozna bylo zwariowac nawet w zimie z uchylonym szyberdachem, nawet calkowite wylaczenie ogrzewania nic nie dawalo.
Sprawdzilem ostatnio elektrozawor, okazalo sie ze sie w srodku rozlatuje i chyba pod cisnieniem nie trzyma wody tylko puszcza do nagrzewnicy wiec:
wymienilem elektrozawor na inny uzywany z auta w ktorym ogrzewanie chodzilo bez problemu, efekt:
dokladnie odwrotnie, ogrzewanie chodzi super i wydajnie do 3000 obr/min, podczas stabilnej jazdy na wyzszych obrotach ogrzewanie calkowicie przestaje dzialac, wystarczy na kilka sekund wrzucic luz, obroty obadna na wolne poczekac kilka sekund, spowrotem bieg i znow ogrzewanie dziala minute - dwie i znow zimno, zwariowac mozna.
mam 3 czujniki temperatury wewnatrz, te gdzie przychodzi wezyk z kolektora, na wszystkich to samo, nawet jak zdjalem calkowicie wezyk… o co tu biega ???
szukac przyczyny w elektronice czy raczej cos fizycznie w ukladzie chlodzenia zatyka przelot gdy pojawi sie wieksze cisnienie???
Do serwisu? Ja zapłaciłem 700zł za stwierdzenie, że padł komputer ale tak do końca nie byli pewni, wiec przyjechał Maciek, przełożyłem kopa i sprawa jasna…
u mnie tez sa dziwne jazdy z tym ogrzewaniem gadalem kiedys z Pawlem i doszlismy do wniosku ze to moze byc czujnik ktory znajduje sie pod ta oslona kolumny kierownicy tak na wysokosci podnurzka mniej wiecej… ale to sa tylko nasze domysly bo jeszcze tego nie sprawdzilismy bo zakladamy ze te nasze czujniki sa zwalone a nie mamy dobrego zeby to zbadac i sie upewnic jak cos odkryjesz interesujacego jeszcze to daj znac
On mial chyba na odwrot, grzalo mu przy wyzszych obrotach za mocno, wtedy sprawa jest prosta, winny jest zuzyty elektrozawor otwierajacy sie niepotrzebnie pod naporem wiekszego cisnienia wody, tak czy tak on wtedy chyba nie doszedl co sie stalo.
A moze by tak na odwrot ??
Odrazu o tym pomyslalem, ale po pierwsze mam 3 sztuki i na wszystkich trzech dzieje sie to samo, stwierdzilem ze podcisnienie z kolektora moze za mocno ciagnie, jest wpiete w zlym miejscu lub cos z tych rzeczy, wypialem dla testu calkiem i zaslepilem, sytuacja w ogole sie nie zmienila.
Coraz bardziej mi sie wydaje ze w ukladzie cos plywa co pod cisnieniem przytyka przelot a po spadku obrotow sie cofa i umozlia wplyniecie wody do nagrzewnicy. Jesli nie to, nie czujnik, i nie elktrozawor ktory dwa tygodnie temu w innym aucie dzialal w 100% poprawnie to az strach sie bac gdzie tu dalej przyczyny szukac, w tych pieprzonych kablach.
Gadałem ze Szturcem na ten temat, powiedział że naprawi. Ja mam dosc już tych hawajów i w maju oddam mu to do zrobienia. Także na efekty trzeba poczekać
6 Ziemowita jest w moich rękach. Problem był prozaiczny. Czujnik temperatury był rozłączony. Teraz chodzi bez zarzutu. Dmuchawa po wymianie tranzystora za 3 zł też chodzi na wszystkich biegach.
a mi tam nie przeszkadza jak na dworku jest +30 a mi na nogi wieje cieplym jak cholera powietrzem do salny chodzic nie musze ale juz poraz kolejny sobie obiecuje ze bede musial cos z tym zrobic moze w tym roku mi sie uda
Napewno nic w układzie nie pływa.Sprawa jest dość prozaiczna.W przypadku e 23 jest wężyk podciśnienia sterującego zaworami nagrzewnicy a w tym wężyku jest mały zaworek rodzaj dyszy.Ma to 1,5 cm i 4mm średnicyJego brak powoduje takie harce z nagrzewnicą a konkretniej z temperaturą.Doświadczyłem tego na własnej skórze.Polecam etk.