Przygotowanie przed wyjazdem do Toronto...

nie ma sprawy Adasiu :sunglasses:

Śmiechy chichy były z mojej pompy i jak wiedzą Ci co byli w Toruniu, że moja pompa umarła. Nie dało mi to spokoju i nie dojeżdżając do domu wiechałem na najezdnicę, żeby sprawdzić czy w ogóle dochodzi do niej prąd, okazało się, ze nie dochodzi, więc sprawdziłem wszystkie bezpieczniki i nie umarła pompa tylko bezpiecznik :grinning:

szykowali, szykowali i uszykowali kilka aut co by się w Toronto spotkać - było jak zwykle pięknie i do bólu, od prawie rana do później nocy :sunglasses:
Prawie rana bo dotarliśmy z przygodami troszkę spóźnieniej :wink:

Rozmawiałem z Mańkiem i Dawidem - jakby to były trzy dni zlotu to drugiego spali byśmy po przysłowiowej ćwiartce :wink:

a mnie do tego zlotu pasuje piosenka z takim refrenem: pierd…e muchy (osy), komary jeb…e … :laughing:

Mam nadzieję, że na zlocie przy ognisku nam zaśpiewasz. :laughing:

To ja może lepiej to nagram na CD - i puszczę :sunglasses: Od mojego skowytu i fałszowania moglibyście dostać zapalenia ucha :laughing:

Może lepiej nie…

wejde jutro do kiosku, a tam hity Mareczka do gazety będą dokładane :wink: normalnie gwiazdor :laughing:

chcielibyście - nie ma :laughing:

byłeś w kiosku :question:

Byłem - powiedzieli nie ma . :laughing: :laughing: :laughing:

no ładnie, już wszyscy wykupili :laughing: :astonished:
mogłem brać autograf jak byłem blisko i na Ty… :laughing: tera się będę musiał w kolejce ustawiać i prosić Pana… :laughing:

To może ja cos na to poradze, moja panna pracuje w radio, nie będe robił reklamy i nie poodam w jakim, ale myśle że załatwi wam co tylko bedzie potrzeba :wink: Dowiadywałem sie o Al Ko, ale tłumaczono mi że to nie koniecznie dobre rozwiązanie. Co Wy na to? :question: