.............żeby brzydko niemówić

Zostawiłem dziś moje Bmw na parkingu w Warszawie, przychodzę a ja mam wgnieciony tylny lewy błotnik .
Myślałem że mnie normalnie …
Co za Ludzie są w tym kraju :exclamation: :exclamation: :exclamation: :exclamation: :exclamation: :exclamation:
Jakbym go widział albo znalazł to bym nogi z d… powyrywał :exclamation:
Ah… Sie zdenerwowałem :exclamation: :angry: :angry: :angry: :angry:
Uważajcie gdzie stawaicie swoje Cacka bo widzicie co sie dzieje :exclamation:

uwazajcie gdzie.. czyli gdzie? nie stawiac na parkingach, w ogole nie stawiac?
wspolczuje oczywiscie, to nie jest mile ani dla serca ani dla kieszeni, ale na to nie masz reguly, wiec nie ma na co uwazac jesli parkujesz normalnie, a nie z wystajaca dupa na pol ulicy..

kiedys przez pol roku jak mialem nieprzyjemnosc chodzic do pracy, parkowalem w tak waskiej ulicy, ze zawsze sie balem o samochod i bylem przekonany na 100% ze ktoregos dnia cos mnie przyrysuje.. albo przechodzien z jednej albo samochod z drugiej, po prostu tam nie bylo miejsca.. i nic mnie nie zarysowalo.. wyjechalem na wakacje, stanalem po ludzku na spokojnym parkingu przy porcie i nastepnego dnia rysa na drzwiach… nie masz reguly…

Dokładnie nie ma reguły, w zeszłym tygodniu odebrałem siódemkę od lakiernika, bo też ktoś wgniutł mi lewy tylny błotnik…

to ja jestem już nauczony - jak jadę do sklepu to Ania moja dźwiga siaty, a ja siedzę i pilnuje auta :laughing: Czubek no nie :laughing: :question:

Hehehe - to chyba najlepsze rozwiązanie - śmieszne ale prawdziwe.

Kiedyś też parkowałem i się martwiłem - a najlepsze wkur… było jak zaparkowałem pod latarnią - niby ulica znana - dużo ludzi chodzi i jeździ - rano patrze niemam koła (felga+opona+śruby) i niema reguły.

dziwie sie ze ona jeszcze chce na te zakupy chodzic :sunglasses:

Ania moja baaardzo lubi zakupy, ale z dźwiganiem to żart, zawsze jakiś wózek się trafi :laughing:

A W OGÓLE TO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DZIEWCZYNY :exclamation: :exclamation: :exclamation: :sunglasses:

cóż - takie czasy mamy - ktoś przypierdoli w nasze auto i ucieknie - tchórzostwo i szmaciarstwo. Dwa przypadki z życia:

  1. Mój brat cofał (dostawczym - skrzyniowym) niedawno na osiedlowej uliczce no i lekko przyhaczył tyłem, mondeo, w lewe tylne drzwi - cóż zdarza się najlepszym - znalazł właściciela i umówili się w firmie ubezpieczeniowej.
  2. Kolega wrócił z trasy TIR-em - odstawił go na bazie i podchodzi do swego auta i :astonished: : http://img101.exs.cx/my.php?loc=img101&image=dsc043241it.jpg :astonished:
    Znalazł sprawce (jego kolega gdy skręcał swoim tirem w prawo tył naczepy naszedł w lewo i narożnikiem przyhaczył e30 - nawet nie poczuł). Chłopaki się dogadali.
    Panowie po to mamy OC - żeby nas chroniło finansowo od naszych błędów - każdemu się zdarza (lub zdarzy) komuś zdrobić szkode - ale nie uciekajmy jak tchórze. W końcu jesteśmy dla innych ELITĄ (na innym forum bmw - chyba orr - tak ktoś nazwał właścicieli e24 ) :sunglasses:

wiesz Mareczku, mam oc w pizetju, ale jakoś sobie nie wyobrażam żebym miał swoją 6 w cokolwiek przydzwonić… :laughing:

Duzo rzeczy sobie nie wyobrazamy, a życie pisze swój scenariusz…

bardzo śmieszne… :confused: jak już przydzwonię to podejrzewam, że nie w głowie odjeżdżanie mi będzie :sunglasses:

Nie chciałem urazić i nikomu nie zyczę, bo grozi zawałem :wink:

Też bym nie zniknął z miejsca wypadku :wink: — ale jak ktoś w moje auto przydzwoni - i zniknie — to już troche problem znaleść kolesia.

bede udawal, ze wam wierze :slightly_smiling_face:

a jakie masz wątpliwości :question:

wiesz, zazwyczaj tak jest, ze jak jedna osoba powie, ze ‘ja to bym nie..’ to reszcie jest glupio i mowia ze oni tez nie.. a czy tak by bylo to roznie bywa :slightly_smiling_face:

Dokładnie tak jest …
Co do przypadków jasne zdarzają się ale niepowinno to mieć miejsca na parkingu gdzie miejsca jest sporo i sa są wyznaczone mijsca do parkowania. Stałem równo w liniach i “dupa” wcale niewystawała a jednak ,czuje że to ten opel co stał kołomnie jak parkowałem po lewej ale kto mógł przypuszczać … :exclamation:
Jeśli nieradzi sobie na parkingu to niepowinien dostać prawa jazdy bo nienadaje sie do ruchu :exclamation:

ja tam jedzilem troche 17 metrowym skladem i jakos niczego nigdzie nie przywadzilem nawet cofajac :sunglasses: to nie rozumie jak mozna autkiem 4 metrowym nie zalwazyc 7 :confused: i ja przywadzic :face_with_rolling_eyes:

No to porównując składy :wink: - to spoko - ale jak kiedyś widziałem kolesia w vajperze 126 cofającego i jak porysował auto stojące obok - to :astonished: - kierowca tego auta też był w szoku.

Tylko wyobraźnia i nic więcej - metry nie mają znaczenia :wink:

Człowiek się czasem zamyśli… chwila nieuwagi i po ptakach. Nie zdarzyło się nikomu z Was głupio gdzieś zahaczyć autem :question: Bez brawury :exclamation: