Moja przygoda z kołem na pewno nie była tak dramatyczna bo skończyło się tylko na tym że przeciąłem oponę. Prawdopodobnie o jakiś ostry kamień.
Ale już wszystko jest ok. Nowa opona już na aucie, a szpilki osobiście dokręcane ![]()
A co do przygód z niedokręconymi kołami to kiedyś miałem takie zdarzenie, że wszystkie 5 szpilek można było kręcić palcami jednak na 99% nie był to przypadek lub nie dokręcenie z mojej strony. Poprostu ktoś albo celowo poluzował szpilki, albo chciał skroić mi felgi.
Było to jeszcze za czasów 528i gdy jeździła na AEZ Bimo.
P.S. Czekam już na zlot w CZ
Pozdrawiam