II Zlot Koszałkowo '05

w końcu za dużo tych zlotów z “atrakcjami” nie ma a i jest to jedna z ostatnich nadziei na ładną pogodę i dobrą zabawę
[/quote]

No nie myśl, że olewamy temat. Ja ostatni tydzień prałem furę, załatwiłem rodzinie wypad w tym samym terminie żeby się nie nudziły. W pracy niestety mam zastępstwo za bossa, a w najbliższy weekend w firmie patchowanie… muszę być na stand by’u. Myślisz, że mi z tym lekko??? :(((

ja to tego nawet nie chcę słuchać. W w pracy/rodzinie/u znajomych załatwiłem, że jak ktoś coś chce, nwet umierać to ma czekać. Wiemy o zlocie od pół roku. nie wiem co może być tak ważnego aby się choć w dwa dni z 5 nie w strzelić…

brak mi słów…

…paluszek i główka, to szkolna wymówka :wink:
bez kometarza :exclamation:

Ja sam zastanawiam się , czy jechać , czy nie . a wszystko przez ten huragan w Nowym Orleanie ; zakłócił równowagę w stratosferze i boję się , że po drodze pizgnie mnie jakiś pieron albo jakaś latająca krowa , jak ta w “Twisterze” . :wink:

Odnonie wyjazdu. Startuję w piątek o 6:00 z Warszawy, jak ktoś chce się przyłączyć, to zapraszam :bulb:
Czemu tak wcześnie :question: Zamierzam zakwaterować się około 12:00 w Policku, następnie udaje się do Kołobrzegu, bo obiecałem Smerfom kilka godzin nad morzem…

Jechać ? Nie jechać ?
Oto jest pytanie.

Jechać :bulb: bo byłyby już 3 auta…Bartek z ekpą (735i/A) Ty i ja :sunglasses:

proszę Cię, bez takich pytań… to nie powinna być kwestia ani dylematu ani dyskusji.
No chyba, że nie chcesz poznać ludzi :sunglasses:

Ja nie chcę poznać ludzi, bo się wstydzę, bo mam aparat na zębach… O! Już wiem dlaczego nie jadę :wink: To chyba konkretna wymówka?

ja też niechce nikogo poznać - bo moja szócha ma dziurawe progi i zniszczoną tapicerke - PANOWIE NIE RÓBTA JAJ - zlocik jest raz na rok - zapowiadany od dawna - są przygotowane atrakcje - traktujmy się na poważne :sunglasses:

Hihihihihi :laughing:

Piszemy o niczym :sunglasses: Za dużo zachodu to kosztowało i czasu - jeśli chcesz to mogę Ci zdjąć szybko aparacik - mam takie specjalne, ulubione motorowe botki :laughing: Wymówek nie ma… :bulb:
Z Grogiem rozmawiałem - twierdzi, że świat chwilowo spadł mu na głowę i trochęto boli. Jest niedowczasie i cierpi na problemy natury materialnej jak większość. Będzie mi bardzo szkoda jak nie pojedzie.
A może się umówimy, że każdy do niego wyśle emila lu zadzwoni… kiedyś może zmiętknie :face_with_rolling_eyes:

A ja i tak będę się dobrze bawił nawet jak połowa ludzi nie przyjedzie :laughing: . Najpierw po robocie pojadę na Drzewiany pojeździć swoim obecnym śmierdzącym gratem, później wypiję flaszeczkę z kumplami (tymi którzy będą) przy ognisku i grilu. Porozmawiamy o ciekawych rzeczach i pójdę spać (a może i nie) żeby rano wsiąść w auto i ze wszystkimi (oczywiście co BĘDĄ) pojechać na Bagicz w wiadomym celu. Ci którzy nie przyjadą będą spędzać również tak mi się wydaje miło czas.

…gumeczkę pali :question: :laughing:

Ten klamot nie pali bo nie ma siły i szpery :cry: A wszyscy wiedzą, że bez szpery nie ma bajery :sunglasses: Ale na Drzewiany pewna osoba zapowiedziała przyjazd swoją petardą także Adamie będzie palenie laczka wozem do tego przystosowanym.

Szczegóły poproszę, godzinę itd…

Szczegóły w pierwszy wieczór w CICHYM DWORKU :laughing:

BUUUU no czytam i placze BUUUUUUUUUUUUU :frowning:

od pół wiedziałem co robię i że warto… :sunglasses:
morda mi się cieszy na samą myśl :laughing: