Od trzech tygodni moje 6 remontuje sie w garazu, a jezdze na codzien E30 320i na motronicu i krotkim dyfrze - samochod mojej mamy. W miescie pali owszem mniej i jakbym jechal caly czas 110 moze i spali mniej niz 8, ale w praktyce jezdze glownie autostradami, na pustej drodze jak sie nie spiesze bardzo nauczylem sie utrzymywac w 6 stala ekonomiczna predkosc miedzy 160-180 km/h spalanie wtedy miesci mi sie w 10,5 L na 100km +/- 0,5 litra. Pierwsze dwa tygodnie jezdzilem E30 tak samo - efekt 13 L na 100km, teraz nie przekraczam nigdy 140km/h i z bida dochodze do 10 - 11L, dodam, ze silnik w idealnym stanie, prawie nic oleju nie bierze itd…
“Szukanie oszczednosci w malej pojemnosci jest bzdura” tak to jakos kiedys napisal ktos, chyba Henry Ford ale nie chce sie wyglupic…
No to jeszcze trzeba zadzwonic do Grubego, zeby w cwiartce drogi odpalil tego “klubowego” grilla, chlopakow z Koszalkowa zeby nastawili wode na kawe, a w sanoku moze umyjemy samochod - no i dzien jakos zleci…
najbardziej centralnie będzie jak będzie to Żnin - pomiędzy, Bydgoszczą, Toronto, Poznaniem, mapowo nad najstarszym miasteczkiem - Gnieznem Wtedy Gruby zabiera Mańka, my się jakoś upchamy do jakiejś strzały i będzie ok
a z dobrych wiadomości to rozmawiałem z Mańkiem wczoraj po południu i powiedział, że postara się być na weekend bo ostatnie dni ma duże auto, a ma jakieś sprawy w stolycy
a a propos czego ta uwaga
Powiem, że Wam z innej beczki, że było małe spotkanie wczoraj u Szturca (nawet Łyżwa był ) Gorg ma coś nowego Jego szucha po założeniu nowych kół odzyskała i wygląd i wigor
szeeeeeeeesnasteczkiiiiiiiiiiiiiiii, chlopaki zalozyli, a pozniej poszedlem do bankomatu, zamyslilem sie i wracajac do samochodu… to go kurde nie poznalem (przez chwilke )