Moja 633 w Koszalinie!

Adas bo ciebie na poczatku bylo slychac a dopiero za jakies 2 minuty widac :sunglasses: wydech miales fajny ale do pobuczenia przez pare minut na parkingu bo pozniej to chyba wytrzymac sie niedalo :wink:

Moje sprężyny kosztowały ok.700zyli. Jakaś holenderska firma ‘cobra’. Jak założę to napiszę co się będzie działo. A,obniżają o 4cm od fabryki. Wrocław to najlepszy tor testowy dla zawieszenia :grinning:

z tym masz calkowita racje takich kiepskich nawierzchni nie ma nawet stolica :grinning: ale mam jeszcze takie pytanie czy sprezyny ktore obnizaja autko tez je utwardzaja :question: czy maja taka sama charkterystyke jak standardowe bo z tym do konca nie mam pewnosci :face_with_rolling_eyes:

Pewnie utwardzają,wszystkiego się dowiesz :sunglasses:

To co napiszę wielu z Was może się nie podobać, no ale napiszę:)
Miałem kiedyś Mitsubishi Eclipse I generację. Autko naprawdę fajne i postanowiłem zmienić mu zawieszenie.
Na pierwszy ogień poszła wymiana amortyzatorów na Koni Sport z regulacją z przodu ich twardości oraz wymiana sprężyn również na sportowe, progresywne -35mm.
Następnie wymiana kół na 17 cali z kapciami – przód 225/45, a tył na 245/45. No i sobie zrobiłem warszawską taczkę i jak teraz pomyślę o obniżaniu, utwardzaniu to mnie do tej pory trzęsie i odrzuca. Po prostu nigdy więcej!!! Wygląd i owszem był rewelacyjny, ale to nie jest zestaw na nasze drogi. Osobiście uważam, że na polskie drogi to max. 16 cali z kapciami max. 225 i o profilu 50. Na wiosnę (ale chyba kupię już niedługo kapcie, bo w zimę taniej:)) zamontuje z przodu 16/60/215, a z tyłu 16/60/225. Chcę mieć komfort i dbać o zawieszenie, bo przy takim niskim zawieszeniu i utwardzonym, jak piszecie, tylko kwestia czasu jak zaczną pękać i stuki jego elementy. Fakt, pięknie wyglądają furki obniżone, ale to już nie dla mnie. Chyba się zestarzałem:) także róbta co chceta:)

Wiesz James, szanuje to co piszesz, ale tak to jest - sie nie przekonasz to nie uwierzysz :bulb: Polacy to trudny naród :wink: Ja też miałem kiedyś w małym aucie koła o niskim profilu opony i powiem Ci, że dopasowałem się do dróg - niejeździłem w ogóle tymi, które były dziurawe - co w stolycy bywa trudne :confused: Zmieniłem koła i zmienie zawieche bo mogę i chcę się dla wyglądu poświęcić :bulb: Wiem, że może to płytkie i gupawe, ale to auto ma wyglądać :wink: Jak zacznie się coś szybko psuć, urywać niszczyć to może zmiękne :sunglasses:

:sunglasses: Zgadzam się z James - miałem założone w swojej e30 amortyzatory Bilstein (sportowe - gruba sztyca) + spręzyny Eibach - auto poszło o 3,5 cm w dół - owszem trzymało się drogi jak przyklejone - ale czuć było każdą dziure, a najgorsze co było to zapadniete studzienki (pełno tego w polsce), Jak trafiłem na to - to było takie walniecie że w usta same wchodziły przekleństwa na naszych drogowców - cieciów. Dlaczego oni nie potrafią zrobić studzienek równo z asfaltem :smiling_imp:

trza se sprawić Hammera :sunglasses:
wszyscy wiemy, że auta sportowe są na tor, a te na drogę są w pełni zoptymalizowane - dla żywotności, komfortu, bezpieczeństwa :sunglasses: Jak mówimy o przeróbkach to różne zmiany pociągają za sobą różne konsekwencje :bulb: , zmiana zawiechy pogarsza komfort i wykańcza elementy tego zawieszenia dużo szybciej niż oryginał, zmiany w motorze powodują przyspieszone jego zużycie, pogarszają ekonomię (wszystkiego), a za chwilę się okazuję, że haki trza zmienić bo słabo dają i tak dalej, i tak dalej… :sunglasses:
miałem mieć orygianał pełen - zmiękłem trochę - ciekawe co będzie za rok… :laughing: Na razie tylko koła… :smiling_imp:

Wiem, że pięknie wyglądają samochody na niskim zawieszeniu. Zupełnie inna, rasowa bryka się robi:)
Jak tak się w ogóle zastanawiam jakie opony, z jaką max. Wysokością wejdą na moje 16? Czy, aby 60 to nie za wysoko?
Tak jak napisałem mam plan z przodu 215, z tyłu 225, co by na koleinach nie za bardzo bujało:)

A ja sie z ta zywotnoscia nie zgodze, twarde zawieszenie (bez przeginania paly oczywiscie) nie dosc , ze polepsza wlasnosci jezdne przy sportowej jezdzie i gwarantuje wyzszy stopien bezpieczenstwa (droga hamowania itd…) , to wiekszosc ruchomych elementow zawieszenia typu galki zuzywaja sie przy twardej charakterystyce o wiele wolniej. Same sportowe amortyzatory tez maja znacznie wieksza zywotnosc niz zwykle podobnej firmy i wykonane w tej samej technologii. Szybciej zuzywa sie jedynie samo nadwozie i zeby pasazerow. Zlotych srodkow nie lubie, jak bym chcial miec samochod w ktorym nie czuc dziur jest praktyczny a zarazem wysokiej jakosci kupilbym sobie zadbanego Mercedesa W123 Kombi 300TD, E24 jest duzym samochodem sportowym, i seryjnie mialo definitywnie twarda charakterystyke, nadmiar kolysania sie wiekszosci modeli wynika z tego, ze stoi na 20 letnich sprezynach i mocno zuzytych amortyzatorach , ktore sa juz ktoryms z rzedu olejowym zamiennikiem. Co do felg wybralem 225/50 R16 i nizszego profilu napewno bym juz nie zalozyl…

A tak w ogole to zrobil sie z tego tak jakby nowy temat.

A może lepszym rozwiązaniem jest mieć 2 auta - jedno z twardym super zawieszeniem =- a drugie mientkie na gdziury :wink:

Otóż to!

Do tego jeszcze jedno na lato i jedno na zime, jakiś kabriolecik, do jazdy w terenie. Miłoby było. :laughing: Twarda zawiecha jest fajna jak ma sie ochote przyszaleć, ale na codzień to pomyłka. Zależy jak wiele sie jeździ i gdzie sie jeździ :confused:

marzymy jak milionerzy, wyborów dokonujemy jak ludzie patrzący na ceny majonezu na półce sklepowej - wybierając oczywiście najlepszą jakość, ale za najrozsądniejszą cenę :sunglasses: Bez szóstki - tej w totka oczywiście, możemy się tylko psierać czyje marzenia są “bardziej słuszne”… :laughing: Choć w sumie co nam pozostaje… :question:

Kuba pozostaj jeszcze zakup np. 323 na zimę - oczywiście e-21:) też rekin, a ceny naprawdę przystępne.

Ooo, nie zgadzam się, jak popatrzysz w katalogi to e21 323 jest poszukiwanym już autem :bulb: W dobrym stanie jest jużi ch niewiele, te które do niedawna żyły oddały narządy innym podbnym… :cry: U wroga w stanie do życia to koszt ~ 2,5-3,5 tys, Euro :confused:

no to chociaż 320 z silnikiem r6

Kurdę dobre!!! :grinning: jeszcze tego nie słyszałem!!! :grinning:

niesłyszałeś, że są e21 do życia :question: :laughing:
czy nie słyszałeś wroga :question: wróg zapożyczone z pomorza od kolegów… :sunglasses:

Nie jest to bezpodstawne do końca, bo w końcu historia nie zna 100 lat bez zbrojnej zadymy :wink:

wg mnie lepiej kupić E30 do codziennej jazdy - części mnogo i niedrogo - i auto mało awaryjne.
E21 to już klasyki - znaleźć ładny egzemplarz to nie lada wyczyn. Jak oglądałem rekinki z ORR - to się załamałem - mało który w 100% oryginalny - i jeszcze se wybrali w tym roku na zlocie w Toruniu najładniejszego rekina z zderzakami (chyba) od e36 - normalnie porażka. :confused: