Wisienka

“Stary” zderzak tylni pozegnal sie w ostatni weekend z Wisienka.

Oto w skrocie 3 powody dla ktorych zostaje odstawiony do rezerwy

To ostatnie wyglada jak niewinne zachlapanie czyms, no i zapewne kiedys sie zachlapalo, problem w tym, ze to “cos” zareagowalo z chromem i jest to trwala nie dajaca sie spolerowac skaza, mozna powiedziec , ze w miejscu kropek chromu w ogole juz nie ma.

A teraz rasowo a la Majsu :laughing:

Nic sie pod spodem nie dzieje, konserwacja splywa jak nalezy :slightly_smiling_face: Wiec umarl Krol, niech zyje Krol, 3 warstwy konserwacji podwoziowej od wewnatrz i na auto

Zaszalalem i dekiel szyberdachu kupilem w serwisie nowy, juz po lakierowaniu :slightly_smiling_face: teraz szkoda montowac, chyba poczekam do kolejnego przegladu zimowego.

Sezon mozna powiedziec, ze zmierza ku schylkowi, czas zaczac kolejny przeglad zimowy, ktory tym razem bedzie wykonany w trybie skroconym, za dwa tygodnie samochod laduje w cieplutkim garazu z dala od warsztatu gdzie bedzie zimowal do wiosny, w tym czasie co za tym idzie nie bede przy nim grzebal, trzeba wiec troszke podgonic.

Na poczatek szyberdach. Nowka sztuka zakupiona i polakierowana jeszcze w sezonie wreszcie ujrzala swiatlo dzienne. Czesci na “stole operacyjnym”

Nadal nie dawalo mi spokoju dlaczego musze wyrzucic pokrywe szyberdachu ktora rok temu mozna bylo komus sprzedac w stanie “jak nowa”. W miejscu w ktorym od gory pojawiaja sie purchelki, wywiercilem dziure, naturalnie od dolu. W srodku jedna wielka korozja, platy odpadajacej rdzy. Jakby tego bylo malo w srodku ewidetna wilgoc, pomimo ze wszystkie inne wneki dachu sa suche a samochod 2 dni nie widzial kropli wody. Kolejny test to konserwacja, prubowalismy wpuscic roznymi koncowkami pod maks cisnieniem konserwacje innymi otworami tak aby dotarl do miejsca widocznego przez wywiercona dziure, niestety sukcesu brak.

Decyzja wiec zapadla, w nowym fabrycznie swierzo polakierowanym dachu wywiercilem rowniez dziury, generalnie w celach konserwacyjnych, ale zostawilem je calkiem otwarte, rowniez ze wzgledu na przeplyw powietrza, nienormalna wydala mi sie ta wilgoc w srodku.

Zlozone na gotowo po regulacji

Kolejny temat na nastepny sezon to przednie amortyzatory, nie dokonca przekonany uleglem pokusie i w Wisience na przyszly rok wyladowaly amortyzatory Koni o regulownej twardosci. Rewelacyjne jest w nich to, ze reguluje sie je z gory za pomoca specjalnej nasadki. Przestawienie twardosc obydwu amortyzatorow zwyczajnie na parkingu w podrozy to kwestia gora minuty wlaczajac otwarcie i zakmniecie maski oraz wytacie rak :slightly_smiling_face: Idea nie jest zla, na szybko pokonywane dobre jakosciowo odcinki, czy w trakcie zabaw na torze amorki mozna na maksa spiac, a podczac podrozy z rodzina jakims bardzo wybitym odcinkiem Krajowej drogi, zmienic ustawienie na miekkie zaoszczedzajac sobie wylatujacych plomb a nadwoziu katorgii.

Zlozony na gotowo jeden z McPersonow

Co do efektow jeszcze nie chce sie wypowiadac, musze troszke potestowac :slightly_smiling_face:

Kondensacja pary?

Chyba nie aż w takim stopniu, teraz w e46 mam szklany dach, więc musiałoby mi kapać na łeb. dodam, że auto garażowane pod chmurką i niestety ma częstą przypadłość e46, czyli bierze wodę do wnętrza (jest jakiś problem z odprowadzeniem wody z drzwi), po deszczu mokro pod dywanikami :cry: - muszę to zrobić przed zimą. W e30 też mi rdzewiał w tym miejscu, ale aż tak drobiazgowo tego nie przeglądałem, tylko wymieniłem na zdrowszy.

Dobra robota MIŁOSZ :slightly_smiling_face:

No jak dla mnie to tylko kondesacja pary, nie widze innego dojscia wody, ale dlaczego wlasnie tam, czy z braku wentylacji powstaje wszedzie a zostaje tam, czy w trakcie jazdy jest to najzimniejsze miejsce dachu i dlatego, czy to blad konstrukcyjny czy mialem pecha a moze 26lat na metalowy dekiel to poprostu ten wiek, czy dwa lata przejezdzone bez podsufitki szyberdachu moglo miec na to wplyw?? O takie mam dylematy. Wilokrotnie mialem w rekach inne dekle, gdzie na rantach, zgrzewach, w okolicach otworow pojwialy sie slady korozji ale z gory wygladaly jeszcze dziewiczo, tylko ten z czesci z pozoru zwanej igla stal sie w kilka miesiecy smieciem, nie dajac od spodu najmniejszych sygnalow zagrozenia, przecierz jak woda tam regularnie stala, to sila grawitacji na dole czyli powinien przerdzewiec najpierw na dol, no chyba ze stelarz jet ze znacznie drubszej blachy niz poszycie.

Kolejny etap przegladu tyczy sie ukladu wtryskowego, elementu ktory w Wisience od roku 1985 jest calkowicie dziewiczy, w pojeciu moim jak i wszelkich ogladjacych czy jezdzacych tym samochodem panowala opinia, ze wszystko znajduje sie w idealnym stanie. Silnik zawsze byl mocny, zwlaszcza po renowacji calosciowej podejzewany o tunning, na silniku mozna bylo postawic szklanke z woda z ktorej wychlapywalo mniej niz z kazdego 6 garowego benzyniaka M20 i M30, tym bardziej bardzo mnie zdziwily wstepne wyniki pomiarow, ale o tym pozniej.

Przyczyna calej operacji stal sie fakt, ze po 26 latach bezawaryjnej pracy oraz 263.000km rozszczelnila sie pompa wtryskowa, nagle z dnia na dzien zaczalem czuc charakterystyczny zapach ropy a dol pompy byl ciagle mokry, po kolejnych kilku tygodniach zaczelo juz regularnie kapac, zapadla wiec decyzja o szeregu zwiazanych z tym incydentem pracach, ktore pozwola mi pozbyc sie problemow ukladu wtryskowego na dluzej.

  • Kompletne uszczelnienie pompy
  • Wymiana wszystkich koncowek wtryskiwaczy na orginal Bosch
  • Profesjonalna regulacja wtryskow oraz pompy
  • Przedwczesna wymiana paska rozrzadu paskow klinowych
  • Wymiana swiec zarowych
  • Wymiana plynu chlodniczego

Na poczatek jak zawsze trzeba rozebrac, troche chaotycznych fot:

Tu musze sie zatrzymac. Wisienka, bochater zlotow jak chodzi o kulture pracy M21, silnik palacy w pol obrotu rozrusznika w kazdej temperaturze, silnik chodzacy rowno jak stol, palacy 7 tam gdzie w opini uzytkownikow inne pala 10… ten ukochany moj wzorzec BMW w dieslem posiada koncowki wtryskow w karygodnym stanie, 4 z 6ciu rozpylaja przy ciut niskim cisnieniu, chlapiac do okola nierozpylona ropa. Niewiem jak auto bedzie chodzic po naprawach, mam nadzieje, ze nie gorzej, i chcialym wiedziec jak pracuja wtryskiwacze statystycznych egzepmplarzy z ulicy gdzie problemy z ukladem wtryskowym widoczne sa odrazu zarowno z za kierownicy jak i z samochodow jadacych z tylu :slightly_smiling_face:

Nie wiem na ile wklejone zdjecia dadza sie ocenic w zmniejszonej formie, pierwszy to najlepszy wtrysk w trakcie testow, po mocnym wczesniejszym przepompowaniu i lekkim podgrzaniu, dwa kolejne to dwa najgorsze w pierwszej fazie testu.

Dla mnie laika, masakra…

Oby nie zaczął brać 10… :sunglasses:

Ile bierze nie wiem, ale ironia jak najbardziej trafna.

Pompa zostala uszczelniona od A do Z, w BOSCH mozna jeszcze dostac takie fajne zestawy:

Niestety w trakcie rozbiorki kolega zauwazyl dosc istotny problem a mianowicie duzy luz na osce mechanizmu dodawania gazu, pompa byla w tym miejscu jeszcze szczelna ale zarowno cala oska jak i tulejka wraz z uszczelnieniami okazala sie byc juz w katastrofalnym stanie, szybki telefon do BOSCH i rownie ktortka odpowiedz. Wymienione czesci sa od 2008 roku niedostepne. Niestety na tym praktycznie zakonczylem wtedy prace, samochod stoi 700km od mojego miejsca zamieszkania a ja zaplanowalem cala operacje na dwa dni i nie mialem wiecej czasu.

“Moj spec od diesli” wykazal sie duza kreatywnoscia i odnalazl inna pompe BOSCH w ktorej element ten rozni sie tylko i wylacznie dlugoscia i co wazne zestaw taki mozna jeszcze dostac nowy, czesci zostaly zamowione i wszystko zostalo precyzyjnie przerobione w zakladzie slusarskim i cala pompa zlozona na nowych uszczelkach.

Przy okazji wymienilem:

  • Pasek rozrzadu z napinaczem
  • Alternator ktoremu udalo sie nawalic calkiem przy okazji
  • 6 swiec zarowych NGK
  • Plyn chlodniczy
  • komplet wtryskiwaczy BOSCH

Mechanik wszystko poskladal do kupy i pompa zostala ustawiona wedlug odnalezionych miedzy innymi w “sam naprawiam BMW E28” parametrow. Stare polozenie regulacyjne pompy na szczescie zaznaczylem przed demontazem. Po ustawieniu i odpaleniu samochodu nastala wielka cisza, wszystko nowe , wszystko ustawione, auto zapala, kopci rzuca sie w ogole nie chce pracowac. W programie Autodata znlazlem calkiem inne ustawienie zaplonu dla E28 524td, znacznie wczesniejsze od ustawionego ale i tak jeszcze sporo pozniejsze niz to na czym jezdzilem zadowolony od wielu lat. Po kolejnej regulacji nastapila poprawa ktorej i tak jeszcze bardzo daleko do stanu z przed inwestycji. Samochod zapala okolo zera stopni w prawdzie na widok kluczyka, ale gubi zaplony i kopci mocno na bialo niedopalonym olejem napedowym, po wstepnym nagrzaniu gdy wylacza sie przyspieszacz zaplonu stuacja pogarsza sie, za autem swiata nie widac, potrafi zgasnac.

Po nagrzaniu chodzi juz rowno, ale z wydechu i tak caly czas wydobywa sie leciutki dymek, osiagi super, kopcenie na czarno przy pelnym obciazeniu praktycznie zaniklo, ale faza rozgrzewania tragedia, nigdy nie bylo niczego podobnego. Dalsze przyspieszanie zaplonu jakby mocno polepsza sytuacje ale znow braklo czasu. Mechanik przypuszcza, ze wyzsze cisnienie otwarcia nowych wtryskiwaczy uwidocznilo lekkie zuzycie pompy,ale nie trafia do mnie ta argumentacja. W serwisie w ktorym stala Wisienka nie bylo mozliwosci garazowania jej cala zime a ja znow nie mialem wiecej czasu wiec zabralem samochod w stanie obecnym do garazu w Tarnowie w ktorym przeczeka w stanie do wiosny, a mi zostaly tylko nieprzespane noce…

Bosch mocno inwestuje w zabytki - jest obszerny artykuł sponsorowany w CA.

Dzieki pomocnej rece forum nabylem droga kupna nowa fabrycznie glowice, wielkie dzieki Zbiku.

Glowica zgodnie z opisem sprzedajacego nie byla nigdy zakladana na blok ani w zaden sposob uzytkowana. Niestety nie jest nowa w sensie wczoraj wyprodukowana, posiada wiele sladow magazynowania, rysek a nawet przekoszonych kantow, do montazu bedzie musiala tak jak kazda uzywana isc najpierw do splanowania. Cena byla wiecej niz okazyjna wiec generalnie z zakupu jestem baaaardzo zadowolony.

Podstawowa sprawa jaka rzucila mi sie w oczy przy odbiorze glowicy to fakt, ze nie jest to w ogole orginalna czesc BMW, na glowicy natloczony jest duzy gruby napis AMC , nie ma zadnego rocznika. Pare lat temu czytalem gdzies w necie , ze po zakonczeniu produkcji silnikow M21 jakas hiszpanska firma produkowala glowice jako zamiennik, ktory cieszyl sie o wiele wiekszym uznaniem klientow niz glowice BMW bo mial znacznie mniejsze tendencje do pekania. Oczywiscie smialo sobie w teraz wmawiam , ze jest to wlasnie taka super glowica… ale tak naprawde nie mam pojecia co kupilem i nie znalazlem jeszcze czasu zeby poszperac w sieci w tym temacie. Na pierwszy rzut oka ogladajac jakosc odlewu w zakamarkach raczej powiedzialbym , ze orginalna glowica wyglada lepiej, ale takie szacowanie wzrokowe to raczej zawracanie glowy.

brawo jasiu … najważniejsze że nówka nie śmigana … :piwko:

www.amc.es

Znani sa troche w sieci z niepekajacych glowic do silnikow M20 oraz M90 wiec to chyba wlasnie firma oktorej myslalem.

Szkoda tylko, ze Wisienka ma bardzo dobra glowice i kto wie ile wody uplynie zanim zdaze sie przekonac o jakosci glowicy w praktyce, poki co bedzie ciezko pracowac na regale :slightly_smiling_face:

No ładnie- żałować że ma się dobrą głowicę w aucie i że ta na regale bedzie stała ,to już ostatni poziom. Później to już tylko psychiatryk… :grinning:

W naszym przypadku “na początku był psychiatryk”, nie na końcu.

Nic dodac nic ujac. Po kilku miesiacach proznego nudzenia na forum wreszcie udalo mi sie odwiedzic Wisienke. Poluzowalem 4 konieczne srubki i ustawilem na stara zaznaczona pozycje, okolo 2mm po okregu przednich srub w strone silnika,czyli przyspieszylem zaplon, spodziewalem sie jedynie , ze bedzie lepiej a jest idealnie. -5 stopni po nocy, strzal w bendix i natychmiastowe rowniutenkie obroty na 6 garkow, bardzo mocny klekot po 2 minutkach przechodzi w rowniejszy miekki charakterystyczny klekot M21, ani jednej drgawki ani jednego obloczka z rury. Po rozgrzaniu prawie 2 godziny testow na drodze i na sluch, nie jestem w stanie znalezc lepszej pozycji pompy niz ta w ktorej zawsze dotychczas byla a szczegolnie teraz na nowych wtryskach az ciezko uwierzyc, ze ten silnik generuje zaledwie 115KM, niech diabli wezma te tabelki, nie wierze w cuda, po prostu na rynku kraza nieprawidlowe dane i dlatego tak wiele rekinow na rope miewa tego typu przypadlosci, pompy nie ruszam wszystko jest igla a wydane pieniadze wreszcie daja satysfakcje, co do samych danych teoretycznych bede prubowal temat jeszcze dokladnie przedrazyc.

Teoria sobie a praktyka sobie :laughing: Wreszcie będziesz spokojnie spał :piwko:

Pod Wisienka juz regularnie niemal co zime ten sam widok

czyli kolejna skrzynia biegow… pomimo, ze tym razem kupilem nie skrzynie a caly samochod dawce ze skrzynia to i tak ze wzgledu na rozne problemy techniczne nie moglem jej sprawdzic tak jak bym chcial. Mam nadzieje, ze bedzie w porzadku.

Zasadnicza nowina jest decyzja o przejsciu z kola zamachowego jednomasowego na dwumasowe, udalo mi sie nabyc ladny pozbawiony luzow komplecik.

Oraz zmiana mechanizmu zmiany biegow z mlodszych wersji E28. Troche konczy mi sie cierpliwosc i zaczynam delikatnie odchodzic od orginalu, cel jest tylko jeden, skrzynia ma przestac rzezic na niskich obrotach…

Nie rozwijam sie z relacja ze zmiany skrzyni bo bylo by to zwyczajne przynudzanie, efektami tez jeszcze sie nie podziele, gdyz ze wzgledu na rozne rownolegle przeprowadzane prace niemozliwa jest narazie jazda probna.

Autko znow jezdzi… cel zasadniczo osiagniety

  • wszystkie mozliwe odglosy typu grzechotanie, brzeczenie, chrobotanie, tyrkotanie, rzecholenie itp… :slightly_smiling_face: bezpowrotnie zniknely. We wnetrzu rowniez na calkiem niskich obrotach nastala grobowa cisza, nic nie prubuje zklucic rowniutkiego klekotania M21.

  • Oprucz walorow dzwiekowych poprawila sie bardzo kultura pracy silnika w bardzo niskich zakresach obotowowych, w sumie tego efektu nie spodziewalem sie w az takim wymiarze, ale to pewnie dlatego, ze czlowiek zwykle ma do czynienia na przemian z jednomasami lub zuzytymi dwumasami. Autem praktycznie nie da sie szarpnac, nawet mocniejsze szarpniecie sprzeglem z wolnych obrotow powoduje zupelnie plynny start.

Z drugiej strony…

  • biegi wchodza bardziej bezplciowo niz wczesniej, nie wiem narazie czy winic skrzynie czy pozbawiony luzow mechanizm zmiany biegow. Biegi wchodza jakby “za lekko”, nie czuc pod reka charakterystycznego momentu “wciagania lewarka zmieny biegow” kiedy bieg ostatecznie zostal wbity, tyczy sie to szczegolnie 2giego i 5tego biegu zwlaszcza na postoju. Przesuwam lewarkiem i nie jestem pewien czy bieg juz wszedl czy jeszcze nie, musze puscic lekko sprzeglo… zawsze okazuje sie ze bieg jest na miejscu… ale jakos nie ma tego charakterystycznego ciezej a pozniej znow lzej sygnalizujacego, ze bieg wlasnie wskoczyl. Jakos mam wrazenie, ze z tego typu zjawiskiem nie spotkalem sie jeszcze w rekinie.

  • mam subiektywne wrazenie, ze po zamontowaniu dwumasu samochod stracil odczuwalnie na dynamice.

  • po krotkiej jezdzie probnej zmienilem olej na syntetyczny Dextron III Elf, oczywiscie wczesniej zalany byl zwykly przekladniowy pomimo czerwonej nalepki na skrzyni. W trakcie powrotu do “noclegowni” zauwazylem ze po dynamiczniejszej redukcji na dwojke i puszczeniu sprzegla skrzyni cicho pojekuje… na lepkim oleju tego nie bylo… no coz, zawsze musi sie cos czepic.

Jest generalnie na tyle dobrze, ze na sezon zostaje tak jak jest, a na jesien dam znac czy polubilismy sie z nowym zestawem czy znow w tunelu zrobi sie pusto.

Dodatkowo Wisienka dostala komplet nowych lozysk, hamulcow, wachaczy i wszystkich drazkow kierowniczych z przodu. Dolne wahacze zastosowalem aluminiowe z E34 LEM, polecam. Niestety relacji zdjeciowej narazie brak.

Juz za miesiac przymiarka nowych lamp i felg :grin:

To kiedy mi ją sprzedajesz, bo szmelcwagen poszedł do ludzi?! :smiling_imp: