Zlot 2006...

Jestem za :bulb:

Jestem takze zdecydowanie za, sam ciagle chce cos ruszyc w tym temacie i jakos odkladam w nieskonczonosc.

uważem, że bomba pomysł :bulb:

zacytuję tutaj: “YES, YES, YES” :smiling_imp:

Rozmawialem juz z przedstawicielem na Slasku - -ma jeszcze do mnie zadzwonic i ustalic szczegoly. Dobrze by bylo, aby pare osob zainteresownaych zawarlo umowe na miejscu - w koncu czlowiek niech nie jedzie na darmo :slightly_smiling_face: . Koszt ubezpieczenia pojazdu to ok. 300 zl. z pakietem kierowcy niecale 400 za 1 rok. Ze wstepnych rozmow ich oferta jest bardzo atrakcyjna - np. negocjuja z ubezpieczycielem twoja umowe… itp itd…

Adas jest juz na miejscu - i jak twierdzi miejscowka jest baardzo w porzadku. Tak wiec do zobaczenia w jak najwiekszym skladzie… :slightly_smiling_face:

Ja z Helmutem dojade jutro okolo poludnia :slightly_smiling_face: Juz nie moge sie doczekac stada rekinow :grinning:

Ale Wam zazdroszczę… Róbcie koledzy zdjecia :grinning:

Przedstawiciel z DAS odwiedzi nas w niedziele pomiedzy 10-11.00. Mam nadzieje ze bedziemy juz na chodzie… :slightly_smiling_face:

w imieniu nieszczęsnych :cry: , którzy nie jadą, poproszę o pisemną relacje z tego spotkania :exclamation:

Ja już szczęśliwie dojechałem do domu, Było super, dzięki!
Ps. Na autostradzie wyciąłem jakieś nowe volvo mam tylko nadzieję, że to nie było jakieś 1,6 l. do 200 się jakoś trzymał a potem wąhał już tylko mój smród (w przenośni i dosłownie bo literek oczywiście znów padł :wink: ) Pozdrawiam i idę na kolację z herbatką w nowych kubeczkach

ja rowniez juz w domku .. dziekuje wszystkim obecnym za przybycie i milo spedzony czas … jak zwykle grzechem byloby zalowac ze sie pojechalo :grinning: pozdrawiam wszystkich

dobrze, ze czesc juz dotarla do domu calo i zdrowo :slightly_smiling_face: ja tez jestem juz w domku podpora polegla mi juz calkiem, ale jakos dojechalem :sunglasses: bylo bardzo milo i smiechowo tylko te odleglosci miedzy domkami mnie wymeczyly :wink:

Dojechalismy szczesliwie, na szczescie bez jakich kolwiek przygod - patroli jak mrowek :astonished: .
Dzieki organizatorom i wszystkim obecnym, pozdrawiam serdecznie :exclamation:

ja też już w domu a raczej w pracy, było fajnie tylko czemu głowa tak po wszystkim boli. ( dawno nie widziałem coniektórych więc dobrze że dupsko ruszyłem)

i my dotarli :wink: wiem, że Gruby też dotarł szczęśliwie, byliśmy jakoś przed północą :sunglasses:
Dzięki wszystkim i do zobaczenia za niedługo nad morzem :laughing:

ps: mnie też zmęczyły odległości - miałem za daleko wszędzie, na szczęście zamrażarka była na miejscu :wink:

My dotarlsmy dzisiaj do domu (pracy)… Drogi nie pamietam, bo przycialem komara. Ciesze sie ze moglem Was znowu zobaczyc. Bylo w porzadku - czekam na Koszalin - mam nadzieje ze zawitamy z Maniusiem juz w siodle. Dziekuje i pozdrawiam.

Ja próbowałem i jednak nic z tego - malec zdechł :frowning:

mojej Marty brat dotarł Pekaesem :wink: a z Bełchatowa odebrany został autem… :sunglasses:

rozumiem… :frowning: :frowning: przepraszam :frowning: :frowning: wybaczcie :frowning: :frowning:
po rajdzie zabrakło mi sił na pks